Telechirurgia coraz śmielej wychodzi z obszaru technologicznych pokazów i zaczyna przypominać realny kierunek rozwoju medycyny. Nowoczesne sieci telekomunikacyjne, roboty chirurgiczne i stabilna transmisja danych pozwalają lekarzom wykonywać zabiegi mimo setek, a nawet tysięcy kilometrów dzielących ich od pacjenta. Materiał opublikowany w serwisie 5G pokazuje, że Polska znalazła się w centrum tej zmiany. W 2025 roku specjaliści z PIM MSWiA przeprowadzili pierwsze w Europie teleoperacje między szpitalami klinicznymi, a w 2026 roku polscy lekarze uczestniczyli w pionierskich zabiegach z Chin do Warszawy. To nie oznacza końca tradycyjnej sali operacyjnej, ale zapowiada medycynę mniej zależną od geografii.
Operacje na odległość przestały być medyczną fantastyką
Jeszcze niedawno zdalna operacja kojarzyła się z wizją przyszłości, w której technologia wyprzedza codzienną praktykę szpitali. Dziś ten scenariusz zaczyna działać w rzeczywistych warunkach klinicznych. Podstawą telechirurgii jest połączenie robota operacyjnego, konsoli sterującej i łącza o bardzo niskim opóźnieniu. Lekarz nie zostaje zastąpiony przez maszynę. To on prowadzi zabieg, obserwuje pole operacyjne w dużym powiększeniu i wykonuje ruchy, które robot odtwarza przy pacjencie. Największa różnica polega na tym, że chirurg może znajdować się w innym mieście albo kraju. Takie rozwiązanie ma szczególne znaczenie w procedurach wymagających wyjątkowego doświadczenia. Zamiast przewozić chorego do odległego ośrodka, w przyszłości można będzie szybciej udostępniać wiedzę najlepszych specjalistów tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
Polska znalazła się w centrum europejskiego przełomu
Ważnym momentem dla polskiej i europejskiej medycyny był sierpień 2025 roku. Specjaliści z Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA wykonali wtedy dwa zdalne zabiegi między Gdańskiem a Warszawą. Pacjenci znajdowali się w stolicy, a chirurdzy sterowali systemem z konsoli ulokowanej w Gdańsku. Przeprowadzono zabieg kardiochirurgiczny oraz radykalną prostatektomię, a obie procedury zakończyły się powodzeniem. Szczególnie istotny był parametr transmisji. Opóźnienie wyniosło około 5 milisekund, czyli poziom zbliżony do pracy w tej samej lokalizacji. Dla pacjenta najważniejsze pozostaje jednak to, że na sali operacyjnej nadal obecny był pełny zespół zabezpieczający. Telechirurgia nie usuwa lekarzy ze szpitala. Raczej dokłada do sali operacyjnej nową warstwę współpracy, w której odległość przestaje być najważniejszą barierą.
Z Chin do Warszawy wykonano kolejny krok dla telemedycyny
W marcu 2026 roku polscy lekarze poszli jeszcze dalej, uczestnicząc w operacjach telerobotycznych wykonywanych z Chengdu do Warszawy. Dystans wynosił około 10 tysięcy kilometrów, a pacjenci byli operowani w PIM MSWiA. W przedsięwzięciu uczestniczyli prof. Piotr Suwalski oraz dr Paweł Wisz, którzy wcześniej tworzyli europejskie doświadczenia w zakresie chirurgii robotycznej na odległość. Ten etap pokazał, że telechirurgia nie jest wyłącznie lokalnym eksperymentem między dwoma szpitalami. Staje się częścią międzynarodowej rywalizacji i współpracy ośrodków medycznych, producentów technologii oraz operatorów sieci. Im większa odległość, tym trudniejsze stają się wymagania dotyczące stabilności połączenia, bezpieczeństwa danych i gotowości zespołu na miejscu. To właśnie dlatego takie zabiegi są przełomowe nie tylko medycznie, ale także telekomunikacyjnie.
Niska latencja stała się nowym narzędziem chirurga
W telechirurgii liczy się nie tylko szybkość internetu rozumiana jako wygodne przesyłanie dużych plików. Kluczowa jest latencja, czyli czas reakcji systemu na polecenie lekarza. Podczas zabiegu każdy ruch dłoni, obraz z pola operacyjnego, dane o pracy robota i parametry pacjenta muszą być przekazywane niemal natychmiast. Nawet niewielkie opóźnienia mogą wpływać na płynność ruchu, precyzję cięcia i komfort operatora. Z tego powodu rozwój 5G, światłowodów, sieci dedykowanych oraz rozwiązań zabezpieczających transmisję jest dla medycyny tak samo ważny jak konstrukcja samego robota. Historyczna operacja Lindbergh z 2001 roku udowodniła, że zdalna chirurgia jest możliwa, ale dopiero współczesna infrastruktura zaczyna tworzyć warunki, w których można myśleć o jej szerszym zastosowaniu.
Pacjent zyskuje dostęp do specjalisty bez podróży
Największa obietnica telechirurgii dotyczy pacjentów mieszkających daleko od dużych ośrodków klinicznych. W specjalistycznej medycynie miejsce zamieszkania często decyduje o czasie oczekiwania, kosztach leczenia i dostępności eksperta. Zdalna chirurgia może zmienić tę logikę, choć nie stanie się rozwiązaniem dla każdego przypadku i każdego szpitala. Potrzebne są roboty, wyszkolone zespoły, stabilne łącza, procedury awaryjne i jasne standardy odpowiedzialności. Właśnie dlatego najbliższe lata będą raczej etapem ostrożnego wdrażania niż nagłej rewolucji. Kierunek wydaje się jednak czytelny. Tam, gdzie liczy się unikalna wiedza operatora, telechirurgia może skrócić dystans między pacjentem a najlepszym dostępnym leczeniem. Nowoczesna sieć nie leczy sama, ale może sprawić, że ręce chirurga sięgną znacznie dalej.
Źródło:
- https://www.gov.pl/web/5g/chirurgia-bez-granic-nowoczesne-sieci-telekomunikacyjne-zmieniaja-wspolczesna-medycyne
- https://www.gov.pl/web/pimmswia/specjalisci-chirurgii-robotycznej-z-pim-mswia-przeprowadzili-pierwszy-zabieg-telechirurgiczny-pomiedzy-szpitalami-w-europie
- https://www.gov.pl/web/pimmswia/polscy-lekarze-z-pim-mswia-tworza-historie-telechirurgii—pierwsze-operacje-telerobotyczne-z-chin-do-europy
- https://www.ircad.fr/le-geste-chirurgical-a-traverse-latlantique/
- https://www.gov.pl/web/5g/robot-moze-uratowac-zycie-oczywiscie-przy-wsparciu-doswiadczonego-lekarza-i-technologii