Boldyn Networks uruchamia rozwiązania 5G w dwóch włoskich szpitalach – Policlinico Tor Vergata w Rzymie oraz San Carlo Borromeo Hospital w Mediolanie. Firma zastosowała instalacje DAS, czyli system anten wewnątrz budynku, który poprawia zasięg tam, gdzie zwykły sygnał komórkowy często słabnie. W szpitalach ma to znaczenie większe niż w galerii handlowej czy biurowcu, bo od dobrej łączności może zależeć szybki dostęp do danych pacjenta, konsultacja online albo praca urządzeń medycznych. Nowe sieci mają pomóc w telemedycynie, monitorowaniu chorych, szkoleniach klinicznych oraz sprawniejszym zarządzaniu placówkami.
Szpital potrzebuje dziś czegoś więcej niż zwykłego WiFi
W nowoczesnym szpitalu coraz więcej rzeczy działa cyfrowo. Lekarze korzystają z dokumentacji elektronicznej, pielęgniarki sprawdzają dane pacjentów na urządzeniach mobilnych, a część konsultacji może odbywać się zdalnie. Do tego dochodzą kamery, czujniki, sprzęt diagnostyczny i systemy, które pomagają zarządzać ruchem pacjentów. Jeśli sieć działa słabo, całe to cyfrowe zaplecze zaczyna tracić sens.
Problem jest szczególnie widoczny w dużych budynkach szpitalnych. Grube ściany, piwnice, windy, sale zabiegowe i długie korytarze potrafią skutecznie osłabić sygnał komórkowy. Dlatego Boldyn nie ograniczył się do korzystania z zewnętrznych nadajników. Firma zainstalowała sprzęt wewnątrz placówek, aby lekarze, personel i systemy szpitalne mogły korzystać z bardziej stabilnego połączenia.
DAS poprawia zasięg tam, gdzie telefon zwykle gubi sygnał
DAS to skrót od Distributed Antenna System, czyli rozproszonego systemu anten. W prostych słowach chodzi o sieć mniejszych anten umieszczonych w budynku, które wzmacniają i rozprowadzają sygnał. Takie rozwiązanie sprawdza się w miejscach, gdzie dużo osób korzysta z łączności albo gdzie zwykły sygnał z zewnątrz ma problem z dotarciem do środka. Szpitale są właśnie takim przykładem.
Włoskie wdrożenie ma otworzyć drogę do usług, które wymagają szybkiej i pewnej transmisji danych. Nie chodzi tylko o wygodniejszy internet dla odwiedzających. Ważniejsze są narzędzia dla personelu, takie jak zdalne konsultacje, przesyłanie danych medycznych czy monitorowanie stanu pacjentów. Jeśli takie systemy mają działać dobrze, sieć nie może zanikać w najważniejszym momencie.
5G może pomagać lekarzom bez robienia rewolucji na siłę
W debacie o 5G często pojawiają się wielkie hasła o rewolucji. W szpitalu najważniejsze są jednak proste i praktyczne efekty. Lekarz ma szybciej dostać potrzebne informacje, pielęgniarka ma łatwiej sprawdzić stan pacjenta, a zespół medyczny ma sprawniej wymieniać dane. Technologia jest tu narzędziem, a nie celem samym w sobie.
Telemedycyna i monitoring pacjentów mają dostać lepsze warunki
Mobile World Live wskazuje, że nowe instalacje w Rzymie i Mediolanie mają wspierać między innymi telemedycynę, zdalne konsultacje oraz monitorowanie pacjentów. To obszary, które mocno zyskały na znaczeniu po pandemii i przy rosnącej liczbie osób wymagających stałej opieki. Dobry kontakt z lekarzem nie zawsze musi oznaczać wizytę w gabinecie, ale zdalna pomoc wymaga stabilnego połączenia. Bez niego nawet najlepsza aplikacja może zawieść.
Takie rozwiązania są szczególnie ważne przy pacjentach, których trzeba obserwować dłużej. Czujniki i urządzenia medyczne mogą przesyłać dane o stanie zdrowia, a personel może szybciej zauważyć niepokojące zmiany. To nie zastępuje lekarza ani pielęgniarki, ale może dać im dodatkowe informacje. W praktyce chodzi o to, żeby szybciej reagować i lepiej organizować pracę oddziałów.
Rozszerzona rzeczywistość trafia do szkoleń i pracy szpitala
Boldyn zapowiada, że szpitalne 5G może wspierać także rozwiązania oparte na rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości. Brzmi to futurystycznie, ale można wyjaśnić to bardzo prosto. Lekarz albo student medycyny może widzieć dodatkowe informacje na ekranie lub w specjalnych okularach, a szkolenie może przypominać pracę w prawdziwej sali. Do takich zastosowań potrzebne jest szybkie połączenie i małe opóźnienia.
Najłatwiej pokazać możliwe zastosowania w kilku punktach. Nie wszystkie muszą pojawić się od razu w każdym szpitalu, ale właśnie w tych kierunkach idzie cyfrowa medycyna. Dobra sieć jest wspólną podstawą dla wielu takich rozwiązań. Bez niej nowe narzędzia zostają tylko ciekawostką z prezentacji.
- zdalne konsultacje z lekarzem lub specjalistą
- monitorowanie pacjentów przez urządzenia i czujniki
- szybki dostęp do dokumentacji medycznej
- szkolenia z użyciem rozszerzonej rzeczywistości
- lepsza komunikacja między personelem szpitala
- wsparcie dla systemów zarządzania budynkiem i sprzętem
Taka lista pokazuje, że 5G w szpitalu nie dotyczy jednej aplikacji. To raczej warstwa, która może łączyć wiele usług naraz. Im więcej cyfrowych narzędzi pojawia się w ochronie zdrowia, tym ważniejsze staje się pytanie, czy sieć wytrzyma codzienną pracę.
Szpitalne 5G musi być stabilne, nie tylko szybkie
W zwykłym domu słaby zasięg oznacza głównie irytację. W szpitalu może oznaczać opóźnienie w pracy zespołu, problem z przesłaniem danych albo utrudniony kontakt między pracownikami. Dlatego sama prędkość nie wystarczy, jeśli połączenie jest niestabilne. Szpital potrzebuje sieci, której można ufać w zwykły dzień i w sytuacji większego obciążenia.
Włochy stają się ważnym miejscem dla medycznego 5G
Projekt Boldyn wpisuje się w szerszy trend widoczny we Włoszech. W ostatnim czasie pojawiały się tam także inne przykłady wykorzystania 5G w ochronie zdrowia, między innymi przy obsłudze placówek medycznych podczas dużych wydarzeń sportowych. Ericsson, Wind Tre i Infratel Italia opisywali wdrożenie dedykowanej sieci 5G dla kilku szpitali oraz tymczasowych punktów medycznych. To pokazuje, że łączność nowej generacji coraz częściej jest traktowana jako element infrastruktury zdrowia.
Nie oznacza to, że każdy szpital od razu stanie się w pełni cyfrową placówką. Wdrożenie wymaga pieniędzy, planu, szkolenia ludzi i dopasowania technologii do prawdziwej pracy personelu. Największy sens mają te projekty, które rozwiązują konkretny problem, na przykład słaby zasięg, powolny dostęp do danych albo trudną komunikację między oddziałami. W takim ujęciu 5G nie jest modnym dodatkiem, lecz narzędziem pomagającym lepiej wykorzystać czas lekarzy i pielęgniarek.
Boldyn buduje pozycję w cyfrowej ochronie zdrowia
Boldyn Networks od pewnego czasu rozwija projekty związane z prywatnymi i wewnętrznymi sieciami dla szpitali. W Finlandii firma współpracowała przy prywatnej sieci 5G w Oulu University Hospital, gdzie testowano między innymi rozwiązania dla personelu korzystającego ze specjalnych okularów i danych pacjenta. Teraz włoskie wdrożenia pokazują, że podobne pomysły mogą trafiać do kolejnych placówek. Dla firmy to także sposób na pokazanie, że 5G nie kończy się na telefonach i szybszym internecie dla klientów.
Najważniejsze będzie jednak to, czy szpitale rzeczywiście odczują poprawę w codziennej pracy. Pacjent nie musi wiedzieć, czym jest DAS ani jak działa sieć 5G w budynku. Z jego punktu widzenia liczy się krótsze czekanie, lepszy kontakt z personelem i sprawniejsza opieka. Jeśli nowa infrastruktura pomoże osiągnąć takie efekty, wtedy technologia naprawdę wyjdzie poza branżowe hasła.
Źródło
- https://www.mobileworldlive.com/industry/boldyn-doctors-5g-for-italian-hospitals/
- https://www.ericsson.com/en/cases/2026/connecting-care-with-windtre-and-infratel-italia
- https://www.rcrwireless.com/20250218/private-5g/boldyn-nokia-private-5g
- https://www.boldyn.com/it/con-chi-lavoriamo/healthcare-educational-financial-institutions
- https://digital-strategy.ec.europa.eu/en/library/oys-private-5g-sa-and-arvr-solution-healthcare-private-5g-network-o