Brytyjski majsterkowicz stojący za projektem GOAT INDUSTRIES pokazał, że tradycyjne dudy mogą wejść na scenę z energią wzmacniacza gitarowego. Jego elektromagnetyczna wersja irlandzkich dud uilleann powstała z pomysłu, który narodził się jeszcze w 1996 roku. Kluczowa zmiana brzmi prosto, ale wymagała lat prób – zamiast klasycznego stroika z trzciny pojawił się stroik ze stali węglowej, a obok niego elektromagnetyczny przetwornik. Dzięki temu instrument można podłączyć do efektów, wzmacniacza i nagłośnienia, uzyskując brzmienie bliższe gitarze elektrycznej niż sali prób zespołu folkowego. Efekt przyciąga uwagę, bo łączy rzemiosło, elektronikę i sceniczny hałas w jednym bardzo nietypowym instrumencie.
Stalowy stroik zmienia dudy w elektryczne monstrum
Najważniejszym elementem projektu nie jest sama torba ani efektowny wygląd instrumentu, lecz stalowy stroik współpracujący z przetwornikiem elektromagnetycznym. Gdy stroik drga, cewka odbiera te drgania i zamienia je w sygnał elektryczny, podobnie jak w gitarze elektrycznej. To otwiera drogę do podłączenia dud do wzmacniacza, pedałów gitarowych i efektów takich jak distortion, delay, flanger, wah czy pitch shifter. Autor projektu podkreśla, że chodziło mu o realną grę w rockowym zespole, gdzie tradycyjne dudy trudno skutecznie nagłośnić bez sprzężeń i hałasu z monitorów scenicznych. W tej wersji instrument zachowuje charakter dud, ale zyskuje agresję i elastyczność znaną z elektrycznych instrumentów strunowych.
Dlaczego mikrofon nie wystarczył podczas rockowych koncertów?
Zwykłe nagłośnienie dud mikrofonem może wydawać się najprostszym rozwiązaniem, ale na scenie szybko pojawiają się problemy. Mikrofony zbierają nie tylko instrument, lecz także perkusję, gitary, odsłuchy i cały bałagan akustyczny wokół muzyka. W efekcie wykonawca może nie słyszeć samego siebie, a wzmacnianie sygnału grozi sprzężeniami. Elektromagnetyczny system omija ten kłopot, bo przechwytuje drgania stalowego stroika bez typowego zbierania dźwięków z otoczenia. Według opisu projektu ogranicza to większość niechcianego sprzężenia, a jednocześnie pozwala celowo wywołać kontrolowany, hendriksowski efekt przy bardzo głośnym odsłuchu. To właśnie sprawia, że instrument może zachowywać się jak sceniczna hybryda dud, syntezatora i gitary.
Rzemiosło spotkało elektronikę i kozią skórę
Choć pomysł brzmi jak szybki eksperyment z warsztatu, konstrukcja jest znacznie bardziej pracochłonna. Autor projektu wskazuje, że wykonanie jednego stalowego stroika może zajmować wiele godzin, a duża część prób kończy się niepowodzeniem. Drewniane elementy powstały z palisandru, mosiężne klapy wykonano ręcznie, a zewnętrzna torba została zrobiona z koziej skóry. Co ciekawe, ta ostatnia pełni głównie funkcję wizualną, bo wewnątrz znajduje się dodatkowy worek z winylu podobnego do materiału używanego w tapicerce samochodowej. Całość jest więc połączeniem tradycyjnego wyglądu, ręcznej obróbki metalu i drewna oraz rozwiązania elektrycznego, które pozwala przepuścić dźwięk przez cały zestaw gitarowych efektów.
Eryri Bagpipes pokazują nowe życie starych instrumentów
Instrument znany jako Eryri Bagpipes nie jest masowym produktem ani gotowym zestawem do kupienia w sklepie muzycznym. To raczej autorski projekt pokazujący, jak daleko można przesunąć granice tradycyjnego brzmienia. Nagrania udostępnione przez twórcę pokazują tryb bardziej klasyczny oraz pełny tryb elektryczny, w którym nie ma gitary prowadzącej, choć brzmienie może łatwo wprowadzić słuchacza w błąd. Popular Science zwróciło uwagę na projekt w maju 2026 roku, ale jego historia sięga znacznie dalej i prowadzi przez społeczność Hackaday, eksperymenty sceniczne oraz muzykę publikowaną przez Post Man Pat. To przykład wynalazku, który nie próbuje zastąpić tradycji, lecz podłącza ją do wzmacniacza i pozwala jej zabrzmieć zupełnie inaczej.
Źródło:
- https://www.popsci.com/technology/electromagnetic-bagpipes/
- https://hackaday.io/project/21017-electro-magnetic-enabled-bagpipes
- https://hackaday.com/2017/05/05/hackaday-prize-entry-electro-magnetic-enabled-bagpipes/