Wojsko Polskie zrobiło krok, który jeszcze niedawno wydawał się zarezerwowany dla największych korporacji i wywiadów technologicznych. W resorcie obrony działa już AIRON – wewnętrzna platforma sztucznej inteligencji przygotowana przez Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji w strukturach Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. Jej sens jest prosty – dać żołnierzom i pracownikom MON narzędzia znane z komercyjnych systemów AI, ale bez wypychania wrażliwych danych poza wojskowe środowisko. System ma przyspieszać codzienną pracę, porządkować dostęp do modeli i tworzyć bezpieczny punkt wejścia do AI dla całego resortu.
Wojsko stawia na własny ekosystem zamiast publicznych chatbotów
Najważniejsze w AIRON-ie nie jest samo to, że „też potrafi rozmawiać”, tylko gdzie i na czyich zasadach to robi. Platforma działa w systemach teleinformatycznych zarządzanych przez MON i ma być bezpieczną alternatywą dla narzędzi dostępnych w otwartym internecie. To oznacza większą kontrolę nad danymi, dostępem i audytem, a przy okazji mniejszą zależność od zewnętrznych dostawców w obszarze, który wojsko uznaje za wrażliwy. Ten kierunek nie wziął się znikąd – CISI od miesięcy buduje wokół armii własne kompetencje AI, współpracując z przemysłem, instytutami badawczymi i partnerami NATO, a celem jest technologiczna autonomia tam, gdzie w grę wchodzi dowodzenie, cyberbezpieczeństwo i analiza informacji.
Tłumaczenia, streszczenia i chatboty to dopiero początek
Od strony użytkownika AIRON oferuje zestaw funkcji, które na pierwszy rzut oka przypominają dobrze znane usługi komercyjne – rozmowę z modelami, tłumaczenie tekstu i mowy, streszczanie, podsumowywanie treści czy budowę dedykowanych chatbotów z użyciem mechanizmów RAG. Różnica polega na tym, że całość jest spięta z wojskową infrastrukturą i może być integrowana z innymi systemami przez AI Gateway, czyli centralny mechanizm udostępniania zdolności AI przez API. Platforma obsługuje też popularne formaty dokumentów, od PDF-ów i plików Office po arkusze CSV, pomagając w analizie treści, wyłapywaniu kluczowych informacji i przygotowywaniu nowych materiałów. W innych materiałach resortowych AIRON pojawia się również jako narzędzie, które ma pomóc szybciej reagować na dezinformację i porządkować analizę wzorców publikacji w sieci.
AIRON działa już w całym MON-ie, a kolejna wersja ma trafić w teren
Najmocniejsza informacja jest jednak taka, że to nie projekt „na próbę”, lecz rozwiązanie już wdrożone w całym Ministerstwie Obrony Narodowej. Równolegle trwają prace nad wersją AIRON EDGE, przygotowywaną do działania na przenośnych platformach obliczeniowych i z myślą o użyciu operacyjnym poza biurem. Według informacji przekazanych przez DKWOC sam system udało się zbudować bez dodatkowych kosztów, korzystając z pracy własnych ekspertów oraz z adaptacji wybranych publicznie dostępnych komponentów technologicznych. To dobrze pokazuje, w jakim kierunku chce iść wojsko – mniej pokazowych eksperymentów, a więcej praktycznych, własnych narzędzi, które da się osadzić w resortowych sieciach i stopniowo przenosić bliżej realnych działań.
Źródło: