Na Mobile World Congress w Barcelonie uwagę skradł gadżet, który brzmi jak żart, ale ma bardzo konkretne ambicje. PetPhone od GlocalMe, marki należącej do uCloudlink, to urządzenie montowane przy obroży, które łączy funkcje komunikacji, monitorowania zachowania i lokalizacji. Najbardziej spektakularny element to możliwość „wywołania” połączenia przez psa lub kota, gdy wykona wcześniej ustalony ruch. W pakiecie pokazano też PetCam, czyli lekką kamerę na obrożę, która ma dać właścicielowi podgląd z perspektywy pupila. Twórcy celują w rynek trackerów i kamer, ale próbują pójść krok dalej i zamienić bierne podglądanie w rozmowę oraz szybkie alerty.
AI tłumaczy ruchy na połączenie i powiadomienia w aplikacji
Sercem pomysłu jest rozpoznawanie zachowania i zamiana go na prosty sygnał dla człowieka. W demonstracjach opisywano scenariusz, w którym pies inicjuje połączenie, gdy trzy razy podskoczy w krótkim oknie czasowym, a właściciel odbiera rozmowę jak zwykły telefon i słyszy pupila przez mikrofon w urządzeniu. Dla kotów przewidziano inny wyzwalacz oparty o skok na wyższą powierzchnię. W aplikacji da się też przypisać inne ruchy do powiadomień, na przykład proste komunikaty sugerujące potrzebę uwagi albo jedzenia. PetPhone ma działać dwukierunkowo, właściciel może zadzwonić na urządzenie, odtworzyć nagraną wiadomość lub puścić uspokajającą muzykę, co ma pomóc zwierzętom, które źle znoszą samotność. Producent podkreśla, że wyzwalanie połączeń da się wyłączyć, jeśli w praktyce okaże się zbyt „gorliwe”.
Lokalizacja na sześć sposobów i kamera z perspektywy pupila
PetPhone ma nie tylko „dzwonić”, ale też działać jak rozbudowany lokalizator. W opisach pojawia się podejście wielowarstwowe, z GPS i metodami pomocniczymi, które mają poprawiać wykrywanie pozycji w mieście i pod dachem. Łączność komórkowa ma działać bez fizycznej karty SIM dzięki technologii CloudSIM, co w założeniu upraszcza korzystanie w wielu krajach i u różnych operatorów. Do tego dochodzą typowe funkcje z segmentu trackerów, takie jak strefy bezpieczeństwa i historia trasy. Drugi element zestawu to PetCam, czyli mała kamera przypinana do obroży, opisywana jako lekki moduł do podglądu i nagrań z perspektywy zwierzęcia, w jakości 1080p. Producent przedstawia duet PetPhone i PetCam jako komplet, w którym właściciel może słuchać, mówić i patrzeć, zamiast tylko sprawdzać pinezkę na mapie.
Cena z abonamentem pokaże czy to wyjdzie poza targi
W przeciwieństwie do wielu targowych prototypów, PetPhone ma już rynkowe wyceny i model abonamentowy, bo łączność komórkowa wymaga stałej usługi. W publikacjach o urządzeniu przewija się cena sprzętu w okolicach 90–105 dolarów, a do tego plan transmisji danych i usług, którego koszt zależy od długości subskrypcji. To stawia PetPhone w dość nietypowym miejscu – drożej niż proste lokalizatory Bluetooth, ale często taniej niż zaawansowane trackery z komórką, które nie oferują rozmów i „telefonu zwrotnego” od zwierzaka. Największym testem będzie jednak nie efekt wow, tylko codzienność – czy system nie zasypie właściciela fałszywymi alarmami, czy jakość dźwięku będzie wystarczająca, oraz czy użytkownicy zaakceptują kolejne urządzenie stale zbierające dane o zachowaniu. Jeśli te elementy się obronią, kategoria „tracker plus kamera” może dostać nowy, bardziej komunikacyjny kierunek.
Źródło:
- https://www.euronews.com/next/2026/03/06/smartphones-for-pets-this-wearable-device-lets-your-pets-call-you-when-they-need-attention
- https://www.ucloudlink.com/html/news-and-events/20260212/1107.html
- https://the-gadgeteer.com/2026/03/08/this-90-pet-collar-lets-your-dog-call-you-back/
- https://www.kinship.com/news/petphone-pet-calling-device-tracker
- https://www.jpost.com/consumerism/article-888788